Dziś zapraszamy Was na wywiad z Jotes’em, który opowie Wam o istocie tworzenia jaka bierze się z wewnętrznej potrzeby każdego szczerego Artysty, tym co go nakręca, pcha do przodu i inspiruje, jak również o tym co chciałby, aby jego słuchacze wynieśli z jego twórczości. W #BardzoSzczeryWywiad rozmawia z nim nasz niezastąpiony Patrol!
Patrol: Co się musi wydarzyć, żebyś siadł do pisania tekstu? Cisza, chaos, czy konkretna emocja?
Jotes: Wiesz co, żebym zaczął pisać numer to najczęściej muszę czuć taką potrzebę. Wyjątkiem są produkcje, które same się tak w głowę wkręcają, że wiesz, potrafią lecieć w zapętleniu przez cały dzień w pracy i coś tam sobie knuję do nich. Najczęściej to potrzeba stanowi główny powód pisania.
Patrol: Czy masz momenty, kiedy rapujesz coś i sam się łapiesz na ciarach?
Jotes: Nie miewam tak często, po latach przerwy od pisania numerów wróciłem, wydaje mi się, że z dużo świeższym stylem i lepszą głową do przemyślanych tekstów i może dwa, trzy razy odsłuchując któryś z nowych numerów poczułem ciarki, ale to raczej było spowodowane tym, do czego nawiązywałem w danym momencie.
Patrol: Który z Twoich kawałków najbardziej Cię definiuje? O którym mógłbyś powiedzieć, że jest taki totalnie Twój?
Jotes: Ciężko powiedzieć, jest taki projekt, który jeszcze nie ujrzał światła dziennego, tam się najbardziej uzewnętrzniłem, trochę opowiedziałem o swojej głowie, ale typiara miała mi dograć zwrotkę i się obraziła chyba o coś, więc on leży i czeka na mocną postać do gościnnej zwrotki 🙂
Patrol: Co według Ciebie odróżnia dobrego rapera od zajebistego?
Jotes: Dobry raper to większość raperów, a zajebisty raper to Białas – bez dyskusji.
Patrol: W Twoich tekstach czuć emocje – piszesz spontanicznie czy raczej długo nad nimi siedzisz?
Jotes: Wiesz co, z reguły piszę numery około tygodnia, dwóch. Nad niektórymi, które tam leżą czekają na niewiadomo co, to pewnie i z miesiąc czasem coś dłubię, ale to na zasadzie wracania i poprawiania. Niektóre kawałki – moim zdaniem najlepsze z mojego dorobku – to pisałem w dwa, trzy dni, dopóki trwał ten impuls.
Patrol: Wolisz zaskakiwać storytellingiem, punchami, czy klimatem?
Jotes: Storytelling to nie moja bajka, lubię ich słuchać w wykonaniu Kaza Bałagane czy Pro8l3mu, ale pisanie ich to nie mój dym. Jaram się punchami, bo na nich się wychowałem. Wiesz, gdzieś tam zawsze był Białas, Adm, Tomb, mocno Peja mnie wychował. Potem poznałem nowe brzmienia jak Zeamsone i wkręciłem się bardzo mocno w klimat, numer musi być melodyczny moim zdaniem, wkręcać się w głowę i zostać tam na długo.
Patrol: Co Cię najbardziej nakręca: reakcja publiki, feedback od słuchaczy, czy własna satysfakcja?
Jotes: Ciężkie pytanie, bo nie doświadczyłem raczej reakcji publiki, bo jej najzwyczajniej w świecie nie mam – po powrocie z pięcioletniej przerwy dostałem sporo dobrego feedbacku, więc chyba to idzie w dobrym kierunku, wiadomo, to nakręca. Własna satysfakcja szybko mija, to chyba dość normalne zjawisko.
Patrol: Masz w głowie jakiś wers, którego nigdy nie zapomnisz, swój albo cudzy?
Jotes: Cholera, trudniejsze pytanie niż poprzednie. Na pewno jakiś z barsów Białasa, dla mnie nie ma mocniejszej postaci na scenie i nie mógłbym wybrać jednego, który miałby mi towarzyszyć do końca. Umówmy się, że każdy wers Białasa…
Patrol: Jakie emocje są dla Ciebie paliwem do tworzenia? Gniew, duma, nostalgia?
Jotes: Na pewno nostalgia mocno mi pomaga pisać kawałki, otwierać się, bo pisanie jakiejś chamówy, umówmy się, nie wymaga uzewnętrznienia. Dumę czuję, jak nawijam nowe rzeczy u Begiego w studio i widzę, jak ta praca się układa. Mimo że raczej nie jest zupełnym fanem mojej twórczości, to widzę nieraz, jak się jara tymi rzeczami, które tam robimy. To fajne. Swoją drogą skorzystam z okazji i go pozdrowię, bo młody ma taką zajawkę i mocno rękę do mnie wyciągnął w temacie realizacji, za co jestem mu bardzo wdzięczny.
Patrol: Wyobraź sobie, że za 10 lat ktoś puszcza Twoje tracki młodszemu pokoleniu – co chcesz, żeby z nich wynieśli?
Jotes: Jak mogę być wulgarny, to chcę, żeby wynieśli z nich, żeby jebać bananów. Sorry, ale jestem pod tym względem zgorzkniałym dziadem, nie trawię bananów i w ogóle daunów, którzy wszystko mają pod nos podstawione i nie potrafią uszanować nic. Fajnie jest na coś zapracować, większość ludzi bądź co bądź jest na to skazana – a praca uszlachetnia.
Napisane przez: Elpes
Strona została stworzona przez Radiopodziemia24/7. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Komentarze do wpisu (0)