play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up

Felieton

Kult starych czasów – od PRL po Atari

today25 kwietnia, 2025 197 13 5

Tło
share close

Czy powrót do przeszłości to ucieczka od współczesności, czy poszukiwanie głębi w czasach powierzchowności?

Są czasy, które wracają nie dlatego, że zabrakło nam pomysłów na nowe, ale dlatego, że dawne wciąż biją sercem. Czym jest dziś kaseta VHS? Starym klocem plastiku czy może wehikułem do świata, w którym dźwięk był szorstki, ale emocje szczere? Gdzie zamiast przesadzonej rozdzielczości dostawaliśmy mgłę, w której kryła się wyobraźnia?

Kiedy przeszłość ma lepszą jakość niż teraźniejszość

Dziś wciąż kupuję płyty CD, szczególnie przez eBay. W Anglii wiele tytułów można zdobyć dosłownie za grosze – czasem to koszt jednej kawy. Często zamawiam też płyty dla mojego kolegi Artura z Polski, który ma pokaźną kolekcję – już ponad 1000 krążków. Dzięki temu może uniknąć wysokich kosztów przesyłki. Ja z kolei mam już ponad 400 płyt i nie planuję przestać – bo za każdą z nich stoi jakaś historia, dźwięk, emocja.

Mam też znajomego Anglika – Adriana, który skupuje kasety VHS i z pasją opowiada o filmach, które dziś trudno znaleźć nawet na największych platformach. Z kolei mój kolega Konrad kolekcjonuje konsole i gry z całego świata – jego pokój przypomina kapsułę czasu. Każdy przedmiot opowiada historię, każdy pilot i kartridż to inny fragment wspomnień z dzieciństwa.

Ja natomiast często wspominam, jak z ojcem przewijaliśmy taśmy szpulowe. Ten cichy szum, to kręcenie szpuli – był w tym rytuał, coś głęboko ludzkiego. Te taśmy wciąż leżą w domu, a stary magnetofon czeka. Ojciec go nie sprzedał. Może uda mi się go kiedyś naprawić. Bo rzeczy z duszą nie trafiają na śmietnik.

Złota żyła rzeczy nieprodukowanych

Dla wielu staje się jasne – wraca się do PRL-u nie tylko z nostalgią, ale z uznaniem. Kasety, winyle, magnetofony, komiksy, czasopisma – to dziś nie tylko relikty. To złota żyła, bo coraz trudniej znaleźć coś, co nie jest plastikową atrapą życia.

Płyty winylowe znów są modne – ale moda to jedno, a głód autentyczności to drugie. Sam zastanawiam się, czy moje kasety magnetofonowe wciąż leżą gdzieś na strychu. Albo Atari 4000 z kartridżem i zestawem gier – czy gdzieś jeszcze czeka, jak zakopany skarb z czasów dzieciństwa?

Nowoczesność bez magii

Współczesność daje wszystko – natychmiast. I przez to nie daje nic. Tracimy zainteresowanie nowościami, bo są przegadane, zbyt oczywiste. Mają wszystko oprócz… tajemnicy.

Nostalgia to nie tylko tęsknota za przeszłością – to reakcja na bezosobowość współczesnych wynalazków. Nowoczesne technologie, choć wygodne, nie potrafią pobudzić wyobraźni tak, jak rzeczy, które kiedyś miały swoją tajemnicę i duszę. Dziś wszystko jest dostępne w zasięgu ręki, a kiedyś trzeba było naprawdę poszukać, żeby znaleźć coś wartościowego. A dziś? Zamiast podziwu, często mamy tylko szybkie „kliknięcie”.

„Kolekcjonowanie to sposób na zatrzymanie czasu i emocji w przedmiocie.” – Anonim

Nostalgia czy forma oporu?

Może to nie tylko sentyment, ale i bunt wobec świata, który nie zostawia miejsca na niedoskonałość? Powrót do stylu życia, który nie jest już produkowany, może być też powrotem do samego siebie. Nostalgia to forma oporu przeciwko dominacji technologii. To tęsknota za czymś, co pozwalało tworzyć, eksperymentować, wyobrażać sobie, że każda kaseta VHS czy stary komputer miał swój niepowtarzalny charakter.

Plany na przyszłość: carboot i szukanie skarbów

Pewnie część z Was zna już fenomen carboot sale – takich bazarów, które odbywają się na parkingach, gdzie ludzie sprzedają nie tylko rzeczy używane, ale także prawdziwe skarby z przeszłości. Chciałbym zacząć tam regularnie jeździć, bo to świetna okazja, by znaleźć coś wartościowego. Gry, kartridże, konsole, cokolwiek, co wiąże się z tym światem. Każdy przedmiot, który może kiedyś nabrać wartości, szczególnie jeśli się o niego zadba i wyczyści.

Zaczynam zbierać rzeczy z myślą, że choć dziś mogą wydawać się nieistotne, w przyszłości mogą mieć ogromną wartość. Zamiast kupować wszystko w sklepach, lepiej czasem udać się na taki bazar, wyhaczyć okazje, które później mogą trafić na eBay, Allegro czy do kolekcji prawdziwego pasjonata. I to jest dziwne – bo niby człowiek nie powinien się przywiązywać do rzeczy, a jednak sentymentalizm robi swoje. Kiedy widzę stare auta na ulicach, nie potrafię powstrzymać się od podziwu – bo te przedmioty, te rzeczy mają swoją magię. Kult starych rzeczy to także kult ludzkiej wyobraźni i nieprzemijalności tego, co zostało stworzone.

„Zbieranie to jak przenoszenie małych kawałków historii w przyszłość.” – J. Koziołek

Człowiek i archeologia przedmiotów

To nie tylko wspomnienia, to także próba zrozumienia, co stanowi wartość ludzkiej wyobraźni. Archeologia odkrywa starożytne miejsca kultu, gdzie przedmioty codziennego użytku nabierały głębszego sensu. Coś, co dziś traktujemy jako „rzecz” – kiedyś mogło mieć ogromne znaczenie. Czy naprawdę różnimy się od naszych przodków, którzy z wielką starannością zbierali artefakty przeszłości? Takie przedmioty, jak stare płyty czy kasety magnetofonowe, mogą stać się czymś więcej niż tylko wspomnieniem – mogą stać się pomostem między przeszłością a teraźniejszością.

I choć to tylko rzecz, jest w niej coś więcej. To magia przedmiotów, które nie tylko świadczą o epoce, ale także o kreatywności i emocjach twórców. Dziś zbyt łatwo zapominamy, że rzeczy te powstawały z pasji i osobistego zaangażowania. To nie tylko kawałek plastiku – to wynik ludzkiej wyobraźni.

„Nie zbieram rzeczy – zbieram wspomnienia w ich kształcie.” – Susan Sontag

Czytelniku…

  • Czy masz w domu coś, co dziś już się nie produkuje, ale dla Ciebie ma ogromną wartość?

  • Kiedy ostatnio coś „starego” poruszyło Twoją wyobraźnię bardziej niż wszystkie nowe gadżety razem wzięte?

  • Czy myślisz czasem, że to, co dziś tworzymy, za 30 lat nie będzie miało tej samej siły przyciągania?

Dzisiejsza rzeczywistość może być błyszcząca, ale często brakuje jej duszy. A rzeczy z duszą? One wracają. I znów stają się kultowe.

Napisane przez: Michał Chyła

Oceń

Komentarze do wpisu (0)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane