play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up

News

Paget51: rap z potrzeby, nie pod algorytm

today1 marca, 2026 163 25 5

Tło
share close

Rap nie zawsze zaczyna się od planu wydawniczego. Czasem rodzi się z rozmów do rana, wspólnego patrzenia na świat i potrzeby powiedzenia czegoś prawdziwego. W czasach, gdy tempo sceny rośnie szybciej niż bit na 140 BPM, są wciąż artyści, którzy stawiają na treść, autentyczność i klimat, który dojrzewa razem z nimi. Paget51 to nie projekt z przypadku to głos ludzi, którzy wiedzą, skąd przyszli i po co nagrywają.
W rozmowie schodzę głębiej niż powierzchnia numerów pytam o fundamenty przyjaźni, o wersy ukryte między linijkami, o to, czy z wiekiem rap staje się spokojniejszy, czy po prostu bardziej prawdziwy. Rozmawiamy też o współpracach, inspiracjach i o tym, co tak naprawdę warto po sobie zostawić płyty czy ślad w ludziach.
Dziękuję Wam za czas, szczerość i energię w tej rozmowie i za to, że dokładacie swoją cegłę do rapu, który naprawdę coś znaczy.

 

1. Co według Was odróżnia oldschoolowe podejście do rapu od dzisiejszego trendu?

Alijen: Samo „podejście”. To w zasadzie sedno. Ci, którzy budowali rapowy świat, skupmy się na Polsce, robili to, bo pchała ich fala przekonań, bunt, potrzeba wyrażenia siebie i miłość do kultury hip hop. Czy ktoś wtedy widział w tym pieniądze? Jasne, ale to była mniejszość. Realne profity przyszły dużo później i mocno pozmieniały zasady gry. Z czasem pojawiła się też grupa raperów, którzy nie do końca czuli, o co w tym wszystkim chodzi i dziś są gwiazdami popu, co koniec końców nie musi być niczym złym. Ale patrząc szerzej, większość robiła rap dla rapu, a częścią biznesu stawali się dopiero po latach pracy.
Dzisiaj droga bywa podobna, tylko jest jedna różnica: młodzi od początku wiedzą, że przy odpowiednich narzędziach i sposobie działania da się szybko wypłynąć. To czasem jest ciśnienie na „trend”, a czasem motywacja, żeby być lepszym MC albo producentem. Wiele osób mówi: „nowi mają łatwiej, bo wszystko mają podane”. No mają. I część wykorzystała to świetnie, tworząc nową jakość, nowe szlaki i podgatunki w muzyce, która z założenia miała dawać wolność. To jest super.
To „podejście” jest inne, ale potrafi też połączyć oba pokolenia. Wystarczy zadać sobie pytanie: jaka byłaby Molesta, Kaliber 44 czy nawet Liroy, gdyby mieli dzisiejszą wiedzę, sprzęt i technologię? To mogłoby zmienić obraz wielu ojców i matek chrzestnych polskiego rapu, jaki znamy. Tych „niby dinozaurów”. Więc „podejście” potrafi poróżnić, ale też łączy. To jest hip hop.

Graczu: Dla mnie przede wszystkim chodzi o inną filozofię. W oldschoolu ważna była przynależność do całości. Miałem tę przyjemność być jednym z pierwszych, którzy tworzyli tę kulturę w naszym mieście. Liczyła się autentyczność, bunt i chęć pokazania siebie nie tylko w muzyce. Ja zaczynałem od graffiti. Obrazy na ścianach i kawałki miały coś do powiedzenia, a „artysta” był najważniejszy. Pracował nad warsztatem i rozpoznawalnością, a bit często był tylko dodatkiem.
Wszystkiego uczyliśmy się sami. Nie było takiego dostępu do rzeczy jak teraz. Pierwsze próby nagrywek robiło się na „patyczaku”, w szafie u Alijena, na bicie z eJaya. Dzisiaj to wygląda inaczej: dostęp jest do wszystkiego i wiele osób nie musi się o nic starać, bo ma to na wyciągnięcie ręki. W utworach tekst często nie jest najważniejszy i nie musi mieć sensu. Melodia bywa ważniejsza, wchodzi od pierwszej sekundy pod algorytm. Liczą się chwytliwe single, a raper częściej jest influencerem, który braki chowa za narzędziami.
Ale nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Teraz też są koty, które wiedzą, co jest pięć i mają wszystko: flow, tekst i narzędzia.

2. Czy Paget51 powstało z przyjaźni, wspólnego klimatu czy projektu muzycznego?

Alijen: Najchętniej odpowiedziałbym na to razem z moim oddanym kumplem i ziomkami z dawnych lat, z którymi zaczynałem rapować chwilę przed założeniem Paget51. Po drobnych przetasowaniach zostaliśmy we trójkę: Alijen, Graczu i TZD. Trzech gości, których połączył klimat. Założyliśmy projekt muzyczny i przy okazji powstała też specyficzna odmiana przyjaźni, taka muzyczno życiowa. Więc myślę, że te trzy elementy razem dały narodziny Paget51.

Graczu: Jak powiedział Ali, ja dołączyłem do P51 później. Założycielami pierwotnego składu byli Alijen, TZD i Trzynasty. Z mojej perspektywy to wyszło ze wspólnego klimatu, który przeszedł w przyjaźń opartą na muzyce. Jestem starszy od chłopaków, ale w miasteczku jak Gorce ciężko się nie kojarzyć. Przecięliśmy się na boisku koło Hazeta, pogadaliśmy, wymieniliśmy się poglądami i muzyką. Chłopaki rzucili: „może spróbujemy coś nagrać razem?” i jakoś tak poszło. 🙂

3. Gdyby ktoś miał zrozumieć Was jako ludzi po jednym numerze, to który byście mu puścili i dlaczego?

Alijen: Jeśli chodzi o mnie jako solowego rapera, to myślę, że każdy kawałek, który nagrałem, definiował mnie w momencie pisania albo realizacji. Dzisiaj te numery pokazują też, jak zmieniałem się jako człowiek na przestrzeni lat. Dlatego wybór jednego numeru byłby trochę nie fair, i wobec słuchacza, i wobec nas samych.

Graczu: Trudne pytanie, bo nie wiem, czy jeden utwór faktycznie by wystarczył. Ale gdybym miał wybierać z tego, co jest gdzieś dostępne w sieci, to chyba mój solowy kawałek z gościnnym udziałem Krifa „Każdy czegoś chce…”. Ciekawostka jest taka, że to pierwszy numer na projekt, który nie ujrzał światła dziennego, sprzed 13 lat, i jest dostępny tylko w wersji bez miksu i masteru. A moja zwrotka pokazuje wartości dla mnie najważniejsze i one nie zmieniły się do dziś.

4. Który wers w Waszym dorobku jest tak „ukryty”, że większość ludzi go nie zauważa, a Wam mówi najwięcej?

Alijen: Przez ostatnie lata nie byliśmy megapłodni, ale mamy jednak sporo nawiniętych wersów. Każdy coś niósł: jedne były życiowe, inne braggowe. Czasem chowaliśmy się za metaforami albo mocnymi punchline’ami, zależnie od chwili. Tyle że żaden pojedynczy wers nie zdefiniuje nas jako raperów i na pewno nie wyznaczy kierunku twórczości. Style ewoluowały razem z nami i z okolicznościami. Gdybyś poznała Alijena sprzed 15 lat, byłbym zupełnie innym raperem niż dziś.
Jako ludzie rapu, czujący się częścią hip hopu, przechodziliśmy przez różne drzwi, różne klimaty i brzmienia. Wersy z przeszłości potrafią pokazać, czym się wtedy jaraliśmy, przy czym melanżowaliśmy, przy czym próbowaliśmy poderwać dziewczynę albo wpadaliśmy w melancholię, bo nie wyszło (hehe). Wersy idą za tym, co mamy w sercu i głowie.
Jeśli jednak mam podać coś konkretnego, to przychodzi mi do głowy wers z naszej najnowszej EP-ki:
„(…) Graczu i Alijen, przejmujemy wszystko zajebistym stylem
Jak krzykniesz Hip Hop, wróci echo naszych ksywek”
Cokolwiek robimy, liczy się dla nas rap, kultura i zajawka.

Graczu: Też ciężkie pytanie, nigdy tak na to nie patrzyłem. Jak Ali mówił, mamy w dorobku różne rzeczy: od pierwszych, typowo ulicznych, przez życiowe i braggowe, po storytellingowe zaczepne. Trudno wybrać jeden wers, bo my często tworzymy impulsem, z potrzeby chwili.
Przykład: pracowaliśmy nad EP-ką, która jeszcze nie miała być płytą, czekaliśmy na beaty i przyszedł moment, że miałem dość. Wziąłem telefon, nagrałem głosówkę: „stary, mam po kurek, mam już 16, dawaj robimy kawałek o roboczym tytule ‘Nie lubię czekać’” i tak mniej więcej to wygląda.
Ale jak już mam wskazać, to chyba ten fragment:
„(…)Bez fejmu, bez flexu tu sznuje się treści (…)
Z bloków i klatek stąd płyną te wieści to nie trend to kultura w sercu się mieści”
Wiem, miał być jeden wers, ale te dwa razem mówią najwięcej. 🙂

 

5. Czy czujecie, że z wiekiem rapuje się inaczej spokojniej, mądrzej, bardziej szczerze?

Alijen: Jako 16-latek rapowałem z dojrzałością 16-latka. Jako 36-latek rapuję z dojrzałością 36-letniego gościa, który czasem lubi zajrzeć do schowka pod schodami, gdzie dalej siedzi ten zajarany rapem dzieciak, pełen pomysłów. Na pewno zmieniła się tematyka numerów. Ale kiedy siadam do kartki albo laptopa, nadal jaram się tym, co piszę, i z tym samym błyskiem w oku chcę to komuś pokazać: „pa jak poskładałem”. To jest siła pasji.
Mam też więcej luzu. Mniej się zastanawiam nad odbiorem i w kabinie staram się czerpać jak najwięcej z wolności, którą daje mikrofon. Ciekawe, jak odpowiem na to pytanie za kolejne 20 lat (hehe).

Graczu: Mam poczucie, że z biegiem lat rapuję spokojniej, w sensie: nie spinam się, żeby podobało się wszystkim. Jestem trochę mądrzejszy i może to nie zabrzmi profesjonalnie, ale ma mi się podobać, nawet jak gdzieś się wywalę, a mi to siedzi. Jestem też bardziej świadomy i wiem, po co to robię. Nie oczekuję niczego poza tym, że powstaje utwór jako efekt końcowy. A szczerość? Chyba bez zmian. Jak miałem coś do powiedzenia, to mówiłem i mówię.

6. W „Różowych okularach” używacie mocnej metafory patrzenia na świat skąd wziął się ten motyw?

Alijen: „Różowe okulary” to niezła wycieczka w przeszłość. Z tego co pamiętam, Graczu wpadł na pomysł jakieś 15 lat temu, plus minus. Jeśli się nie mylę, numer wtedy nie został zrobiony, a jeśli nawet był nagrany, to gdzieś przepadł.
Założenie było i jest takie: żyjąc w szarej rzeczywistości, warto szukać kolorytu, bo to „szare” często jest tylko pozorem. To od nas zależy, jak widzimy świat. Jego barwa zależy od naszego podejścia do życia i codziennych problemów, które potrafią zabrać sen. W lepszym spojrzeniu pomagają różne rzeczy. Dla jednego to kieliszeczek z rana, dla drugiego skręcenie sobie czegoś po przebudzeniu, a czasem po prostu głębszy oddech, podejście do okna i uświadomienie sobie, że życie jest zwyczajnie fajne.

Graczu: Byku, bardzo dobrze pamiętasz. Pomysł zrodził się u mnie prawie 15 lat temu. W pierwotnym planie Ali miał dograć zwrotkę, ja chyba miałem swoją nawet nagraną, ale koniec końców wtedy się nie udało, nawet nie wiem czemu.
Pracując nad numerami na EP-kę, pomyślałem, że szkoda, żeby to zostało w szufladzie, bo to jest po prostu prawdziwe. Metafora sama się nasunęła, w tamtym momencie była oczywista. To były czasy, w których, nie czarujmy się, „inhalacje” nie były nam obce. Ja dochodziłem do momentu: trzeba wchodzić w dorosłe życie, koniec studiów, praca i tak dalej. A stan upojenia dawał beztroskę i nagle szary świat robił się kolorowy, jak te przysłowiowe różowe okulary. I wtedy świat dało się lubić.

7. Jak doszło do tej współpracy skąd pomysł, żeby zaprosić DJ Puzona do numeru ” Nie żałuję”?

Alijen: „Nie żałuję”, podobnie jak dwa pozostałe numery z EP-ki, było nagrane na zupełnie inne instrumentale. Z przyczyn niezależnych od nas nie udało się doprowadzić tych oryginalnych podkładów do finału. A że mój kolega ze składu lubi działać, kiedy ja jeszcze rozkminiam, to zmontowaliśmy wszystko pod nową muzykę.
W pierwotnej wersji na refrenie miała być moja druga połówka, która oprócz bycia dzielną wojowniczką w walce z moim charakterem, jest też świetną wokalistką zespołu Moon Bay UK i ich muzykę można sprawdzić na Spotify. Gdy okoliczności się zmieniły, szukaliśmy innego rozwiązania. Padł pomysł, żeby energię podkręcił DJ. A DJ-a ogarnął Graczu. Szybka rapowa rozkmina i bang, wyszedł fajny numer.

Graczu: (He he) To był czysty spontan. Zwrotki były nagrane, a w planie refren miała zaśpiewać Lola, z tego miejsca pozdrawiam. Jak Ali mówił, ja jestem w gorącej wodzie kąpany, impuls i działam. Kombinowałem z Sebterem, który u nas robi miks i master: co tu wstawić, może spróbować z DJ-em? Ali przyklepał, tylko skąd wziąć DJ-a?
Tu pomógł KRL, jeden z założycieli Stowarzyszenia Hip-hopowa Świdnica. Dał namiar na DJ Puzona. Napisałem, podesłałem ślady i mamy kawałek. Ciekawostka: nigdy nie spotkaliśmy się z Igorem osobiście. Widziałem go na koncercie w Świdnicy jakiś czas temu, ale nie było jak zamienić słowa i podziękować.

8. Wolicie zostawić po sobie dyskografię czy wpływ na ludzi?

Alijen: Robimy rzeczy na tyle wartościowe, że wierzę, iż nasza dyskografia sama w sobie będzie miała wpływ na słuchaczy. W taki czy inny sposób zostawimy po sobie ślad tej przygody, jaką jest tworzenie muzyki.

Graczu: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale od razu nasuwa mi się wers ś.p. Pona: „To co po mnie zostanie to te słowa…”. Chciałbym, żeby zostało jedno i drugie. Ego mówi: co to za artysta z jedną płytą, a rozsądek i doświadczenie: lepiej jedna ponadczasowa niż pięć zapomnianych. A z drugiej strony, każdy kto pisze tekst, wie, że może znaleźć się ktoś, kto weźmie to do serca. I mam taką nadzieję.

9. Gdybyście mogli przekazać jedną radę młodym raperom niekoniecznie techniczną, ale życiową co by to było?

Alijen: Róbcie swoje i wykorzystujcie wszystkie możliwości, bo prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę. Szkoda życia na ciągłe zastanawianie się i przejmowanie ludźmi, którzy i tak często mają nas gdzieś. Bądźcie uczciwi wobec siebie. Konsekwencja w działaniach zaprowadzi was tam, gdzie ma zaprowadzić.

Graczu: Nie poddawajcie się. To, że coś dziś wam nie wychodzi albo nie wyjdzie jutro, nie znaczy, że macie odpuszczać. Jeśli coś robicie, bądźcie konsekwentni, nawet gdy ktoś mówi, żebyście przestali. Jak się dacie za wygraną, to skąd będziecie wiedzieć, czy mogliście dojść dalej? Załamywanie się niczego nie wnosi, to tylko element procesu. Cierpliwość jest receptą na sukces. Nie wszyscy zostaniecie gwiazdami, nie ma się co czarować, ale jeśli dotrwacie do końca drogi, będziecie wygrani.

10. Czy planujecie w niedługim czasie nowy numer lub singiel?

Alijen: Prace trwają. Powstają wspólne rzeczy i każdy z nas odpalił synapsy, więc solowe numery też zaczną wychodzić. Czuję, że chcę rapować, ale równolegle jestem pochłonięty projektami literackimi, więc próbuję to pogodzić z muzyczną zajawką. Obserwujcie social media, tam na pewno znajdziecie odpowiedź.

Graczu: Jak Ali mówi, coś tam dłubiemy razem i osobno. Uchylę tajemnicy: mam już jeden nowy numer nagrany. Jestem mimo wszystko mniej zapracowany niż kolega. W marcu jeszcze nie mam daty premiery, ale na pewno wypuszczę singiel, a może i dwa. Czas pokaże, sprawdzajcie media.

 

Moon Bay https://www.instagram.com/moon_bay_band_uk?igsh=dWJ3czV3cHA3cm93

Sebter  https://www.instagram.com/sebterr?igsh=MW56OTE3aXkzanI0cQ==

KRL https://www.instagram.com/mlodykorul?igsh=ZWtrcXc0aTNrMDNu

DJ Puzon https://www.instagram.com/dj.puzonn?igsh=amlwbHg5OHJ0em5m

Stowarzyszenie H-H Świdnica https://www.instagram.com/hiphopswidnica?igsh=ZjRhOW56ajNpaDVk

Graczu https://www.instagram.com/graczuakagdt?igsh=bmt1MDhhbDhhbTA%3D&utm_source=qr

Alijen https://www.instagram.com/alanterka_pisarz?igsh=MWwxbnRibzk4Z2ZpeA==

Paget 51 https://youtube.com/@paget51?si=4lThatydQOr7af1g

Napisane przez: Prezes

Oceń

Komentarze do wpisu (0)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane