play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up

Uncategorized

SEKCJA RAPU PRZEKAZAŁA 200 PODPISANYCH ALBUMÓW NA RZECZ WOŚP

today5 lutego, 2026 59 31

Tło
share close
1. Cieszymy się, że jako Radio Podziemia możemy nagłaśniać takie inicjatywy. Jak Wy to widzicie z Waszej strony — czy wsparcie mediów undergroundowych faktycznie pomaga takim akcjom żyć dalej?
Dla nas media undergroundowe to podstawa. To nie jest tylko wrzutka newsa, tylko realne wsparcie. Dzięki Wam takie akcje nie giną po tygodniu, tylko żyją i trafiają do ludzi, którzy naprawdę tego chcą, a nie tylko przewijają ekran. My bierzemy każdą okazję, żeby pogadać z ludźmi. Zaczęliśmy ten rok wywiadem u Numera Raza w Czwórce w Warszawie i lecimy dalej. Lubimy kontakt, lubimy rozmowy, nie chowamy się.
2. 200 ponumerowanych i podpisanych albumów – robota dla wytrwałych. Skąd wziął się ten pomysł i co było impulsem, żeby zrobić to właśnie w takiej formie?
Chcieliśmy, żeby ta płyta miała wagę. Dlatego 200 sztuk, numer, podpis i ręczna robota. Siedzieliśmy nad tym godzinami, ale było nas siedmioro, więc poszło sprawnie i na luzie. To nie był produkt pod zarobek. Daliśmy ludziom coś fizycznego, a w zamian mogli dorzucić się na konkretny cel. Dla nas to była też realna promocja zespołu, a nie klik w internecie.
3. Brak sponsorów, umów i płatnej promocji – świadomy wybór niezależności czy po prostu Wasz naturalny sposób działania?
To był świadomy ruch i jednocześnie nasz naturalny tryb działania. Ta akcja miała być w 100% nasza i oddolna. Bez sponsorów, bez umów, bez gadania, jak mamy to robić. Kasę z koncertów i tak ładujemy z powrotem w zespół – klipy, płyty, studio, sprzęt, kolejne ruchy. Tak działamy od początku.

4. Wysyłka albumów po całej Polsce to nie tylko logistyka, ale kontakt z ludźmi. Była reakcja albo historia, która szczególnie Wam zapadła w pamięć?
Odebraliśmy masę telefonów z całej Polski – sztaby WOŚP, domy kultury, konkretni ludzie. Same dobre słowa i podziękowania. Często słyszeliśmy, że nikt wcześniej tak po prostu, z własnej inicjatywy, nie przysłał na aukcję swojej podpisanej płyty. A kiedy dodawaliśmy, że każda ma swój numer, to ludzie nie dowierzali. I to było najlepsze.
5. Część albumów wróciła do Was i trafiła na licytacje podczas finałowych koncertów. Jak wyglądał moment, gdy scena i realna pomoc spotkały się w jednym miejscu?
To był moment, kiedy muzyka wyszła z głośników. Koncert, licytacja i realna pomoc w jednym miejscu. W Małomicach nasz MC sam poprowadził licytację, kończąc tym samym nasz występ, a reszta pakowała graty, bo godzinę później graliśmy w Szprotawie na rynku. Gość, który wylicytował płytę, przyjechał potem na drugi koncert, pogadaliśmy chwilę i dziś próbuje ogarniać nam koncert u siebie. I o to chodzi.
6. Egzemplarz numer 1 trafił na AutografExpo w Bydgoszczy – przypadek czy symboliczna decyzja?
Czysty przypadek, który brzmi jak znak. Wróciły do nas trzy przesyłki. Na jednej kopercie było info, że „adresat odmówił przyjęcia”, a w środku była płyta z numerem 1. Wysłaliśmy ją na AutografExpo do Bydgoszczy. Widocznie tak miało być. Zadziałała jakaś siła wyższa.
7. Działacie poza dużymi miastami i mainstreamem. Jak lokalne środowisko odebrało Waszą akcję?
Lokalnie ludzie to kupili, bo wiedzą, że jesteśmy stąd. Gramy tu, żyjemy tu, nie wpadliśmy z akcją z kosmosu – już trochę nas znają. Jak nasz numer trafił na PlusListę, to dzwonili do nas z Radia Plus Legnica i pytali, czy mamy boty. Nie mieliśmy – po prostu całe miasteczko głosowało, aż weszliśmy na pierwsze miejsce. Płytę na WOŚP do POK-u zanieśliśmy osobiście.
8. Waszym zdaniem underground to dziś tylko muzyka i przekaz czy też realna odpowiedzialność za to, co można zrobić wokół niej?
Jak masz mikrofon i ludzi pod sceną, to masz wybór: gadać albo robić. My robimy i gadamy. Myśl globalnie, działaj lokalnie – tego się trzymamy. A underground? Najbardziej siedzi w nim nasz trębacz – górnik.
9. Czy ta akcja coś w Was zmieniła w podejściu do tworzenia, promocji albo relacji z odbiorcami?
Ta akcja pokazała nam, że relacja jest ważniejsza niż algorytm. Dotarliśmy fizycznie do 200 osób, ale info poszło dużo dalej. Logo zobaczyły tysiące ludzi, a do puszki WOŚP wpadła konkretna kasa. To kolejny mały krok, który przybliża nas do spełnienia jednego z zespołowych marzeń – występu na Pol’and’Rock.
10. Na koniec – co powiedzielibyście ekipom z podziemia, które mają pomysł, ale wciąż zastanawiają się, czy warto działać?
Jak masz pomysł – rób. Nie czekaj na kasę, znajomości ani idealny moment. Podziemie zawsze jechało na determinacji. Lepiej zrobić coś prawdziwego, niż nie zrobić nic i tylko gadać. My najpierw działamy, a filozofię dorabiamy później.

Napisane przez: Prezes

Oceń

Komentarze do wpisu (0)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane