play_arrow

keyboard_arrow_right

Listeners:

Top listeners:

skip_previous skip_next
00:00 00:00
chevron_left
volume_up

Wywiad

Słowik NWM — zanim zrobi się głośno

today24 kwietnia, 2026 81 2

Tło
share close

Droga z lokalnych koncertów do realnego działania w undergroundzie rzadko bywa prosta — ale właśnie takie historie budują fundament sceny. Słowik NWM, raper wywodzący się z Sandomierza, to przykład artysty, który krok po kroku zaznacza swoją obecność: od pierwszych znajomości i współprac, przez nagrywki w studiu, aż po organizację własnych wydarzeń. W rozmowie opowiada o początkach, kulisach pracy nad nowymi projektami oraz o tym, jak wygląda łączenie roli twórcy i organizatora na niezależnej scenie.

Jak wyglądała Twoja droga od Sandomierza do momentu, w którym zacząłeś realnie działać w undergroundzie i wydawać swoje rzeczy?

„Moja droga wyglądała w ten sposób, że jeździło się trochę po koncertach, poznało się parę osób, które już coś działały i doszło do współpracy z Łysym NSW i Szarym PzR. Później poznałem moją ekipę z radomskiego Studio Szok, no i gdzieś już poszło to dalej.”

Płyta z Akanoyou — jak doszło do tej współpracy i co było dla Ciebie największym wyzwaniem przy jej tworzeniu?

„Haha, bardzo dobre pytanie. Z Akanoyou poznaliśmy się przez Ząbka na Festiwalu Sztuki Ulicy we Włodawie w 2024 roku. Chwilę po festiwalu przyjechałem do Radomia — siedliśmy i nagraliśmy jeden numer. No i co — później przyjeżdżałem już co chwilę, powstało parę numerów. Jesteśmy teraz na etapie składania tej płyty w całość. A jeśli chodzi o to, co było najtrudniejsze, to chyba wieczny melanż przy nagrywkach i teraz właśnie złożenie tego wszystkiego w całość, hahaha. Pozostaje teraz tylko czekać na efekt końcowy — więcej info wkrótce.”

Organizacja pierwszej imprezy w krakowskim Żaczku to duży krok — co było najtrudniejsze przy dopinaniu takiego wydarzenia od zera?

„Najtrudniejsze było dopięcie line-upu tak, żeby wszyscy artyści mogli zagrać, przez co sam odpuściłem swój koncert. Nie wszystko wyszło po myśli, ale na przyszłość wyciągamy wnioski i na kolejnych NWM Night będzie to wyglądać trochę inaczej.”

Na tej imprezie pojawili się mocni gracze undergroundu — czy było to dla Ciebie bardziej spełnienie marzenia, czy raczej stres i presja?

„Powiedziałbym, że bardziej stres i presja — chociaż z większością artystów znam się bardzo dobrze i mamy kontakt na co dzień. Mimo wszystko bardzo chciałem dopiąć to na ostatni guzik.”

Jak dziś patrzysz na swoją pozycję w scenie — bardziej skupiasz się na rozwoju muzycznym, czy też chcesz dalej działać jako organizator wydarzeń?

„Na ten moment chcę dokończyć płytę z Akanoyou i mój solowy krążek, o którym opowiem może innym razem. A jeśli chodzi o wydarzenia, to w planie jest, aby chociaż raz do roku organizować NWM Night, więc na pewno widzimy się za rok znowu w Krakowie, a może też jeszcze w Radomiu.”

To moment, w którym wszystko dopiero zaczyna się układać — i właśnie dlatego jest w tym coś najbardziej intrygującego. Słowik NWM porusza się jeszcze trochę poza głównym światłem, ale konsekwentnie buduje coś, co z czasem może wybrzmieć znacznie szerzej. Jeśli lubisz wyłapywać artystów, zanim zrobi się o nich naprawdę głośno, warto na chwilę się zatrzymać — sprawdzić jego utwory i mieć oko na kolejne ruchy. Czasem to właśnie z takich cichych momentów rodzą się najciekawsze historie.

Napisane przez: Patrol

Oceń

Komentarze do wpisu (0)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane