Rap dla wielu artystów zaczyna się od fascynacji muzyką, dla innych od potrzeby wyrzucenia z siebie emocji. W przypadku Kozioła oba te światy spotkały się bardzo wcześnie. Od dzieciństwa związany ze sceną i muzyką, z czasem odnalazł w rapie przestrzeń do opowiadania o swoich doświadczeniach, wartościach i trudnych momentach życia. W szczerej rozmowie opowiada o początkach swojej drogi, inspiracjach, procesie tworzenia oraz o tym, jak muzyka pomogła mu przejść przez najtrudniejsze chwile.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z rapem i freestylem?
Przygoda z muzyką zaczęła się u mnie tak naprawdę od dziecka. W domu od kiedy pamiętam była muzyka. Można powiedzieć, że szybciej nauczyłem się śpiewać niż mówić. Od najmłodszych lat wyjeżdżałem na festiwale z moją mamą, na których śpiewałem różne covery, więc obycie ze sceną to u mnie norma. W wieku około 11 lat mama zapisała mnie na lekcje śpiewu, lecz szybko z nich zrezygnowałem, bo wtedy w moim sercu pojawił się rap.
Czy w Twoim stylu można odnaleźć wpływy konkretnych raperów, gatunków lub kultur muzycznych?
Mój styl jest oryginalny przynajmniej ja tak uważam i tak to odczuwam. Jeśli chodzi o brzmienia, nie inspiruję się dosłownie nikim. Bawię się muzyką, jednocześnie dzieląc się traumami z przeszłości i wartościami, ponieważ uważam, że warto o tym mówić głośno, by ludzie wiedzieli, że w jakim bagnie by nie byli, nie są tam sami. Brzmieniowo nikt nie jest moją inspiracją, lecz miłość do rapu zaszczepił we mnie Rychu Peja. Zawsze podziwiałem, gdy bezwstydnie w swoich numerach opowiada o rzeczach, które robił. Jest to poniekąd mój idol.
Czy inspirujesz się także rzeczami spoza muzyki, np. książkami, filmami czy sztuką?
Jeśli mam być szczery, to filmów nie oglądam, a książki w życiu ani jednej nie przeczytałem. Kiedyś słyszałem, że do czytania trzeba dorosnąć, więc pewnie wszystko przyjdzie z czasem.
Jak wygląda proces nagrywania w Twoim przypadku? Robisz wszystko sam czy współpracujesz z kimś?
Nagrywanie numerów rozpocząłem w wieku 12 lat. Na początku wiadomo brzmiało to dość komicznie, lecz od zawsze mówili mi, że mam poczucie rytmu i robię kozackie, wpadające w ucho refreny. Nagrywałem w domu sam, później wspólnie z kuzynem założyliśmy grupę o nazwie „6250” i wtedy myślę, że wszystko ruszyło. Z czasem każdy poszedł w swoją stronę, a ja poznałem świetnego realizatora, z którym współpracuję do dziś i regularnie przychodzę na sesje nagraniowe.
„Jeśli jesteś moim bratem” dotyka relacji z ludźmi bliskimi Tobie. Jak ważne są dla Ciebie takie tematy w muzyce?
Muzyka jest dla mnie lekiem na całe zło, które mnie dotyka. Moje wersy nie mają na celu nauczać, zaskakiwać czy wzruszać. Moje wersy to cząstka mnie wylewam z siebie wszystko. Dzięki temu czuję się swobodniej i spokojniej, a ludziom mogę przedstawić to w formie rytmicznej i wpadającej w ucho.
Czy zdarzyło Ci się, że ktoś zrozumiał Twój kawałek w sposób, który kompletnie Cię zaskoczył?
Oczywiście, że miałem sytuację, gdy ktoś źle zrozumiał mój kawałek. Na przykład piosenka pt. „Nie pytaj”, mimo wielu wersów, które brzmią jakbym kierował je do swojej ukochanej, tak naprawdę kierowane są w stronę muzyki. Cały numer jest poświęcony muzyce, lecz jest to tak przekazane, że nawet ja sam z biegiem czasu się gubię.
Jaki numer z Twojej dyskografii najlepiej opisuje Ciebie dzisiaj?
Mój autorski numer, który najlepiej mnie dziś opisuje, to kawałek pt. „Więź”. Jestem szczerze zakochanym mężczyzną i robię wszystko, by poświęcić się mojej ukochanej w 100%. Kawałek jest o nadziei i wierze, a tego właśnie wciąż mi brakuje i do tego dążę.
Gdybyś mógł przekazać jedną rzecz słuchaczom, która płynie z Twoich utworów co by to było?
Najważniejszą rzeczą, którą chciałbym powiedzieć moim słuchaczom, jest to, żeby pamiętali, że z każdego problemu da się wyjść. Nie szukać wsparcia w używkach, tylko u specjalistów. W życiu ważne jest to, by pokochać samego siebie i znać swoje wartości. I pamiętajcie nie pomożecie osobie, która sama nie chce otrzymać tej pomocy. Więc nie załamujcie się i nie miejcie wyrzutów sumienia.
Nad czym teraz pracujesz muzycznie? Możemy spodziewać się nowych kawałków?
W tym roku chcę zaskoczyć różnymi nowościami kawałkami, które będą w różnorodnych stylach. Myślę, że już na tyle wyzdrowiałem i pokonałem nerwicę, że teksty tych numerów będą choć trochę mniej przytłaczające i weselsze. Na koniec dodam, że młody jeszcze zaskoczy i to jest dopiero początek mojej drogi.
Pozdro,
Kozioł
Historia Kozioła pokazuje, że rap może być czymś więcej niż tylko muzyką może być sposobem na walkę z własnymi demonami i drogą do odnalezienia siebie. Szczerość, emocje i autentyczność to rzeczy, które najmocniej wyróżniają jego twórczość. Jeśli chcecie poznać jego historię bliżej i usłyszeć, jak brzmi w muzyce, koniecznie sprawdźcie jego utwory i obserwujcie kolejne ruchy. Jak sam mówi to dopiero początek drogi, a przed nim jeszcze wiele do pokazania. Warto być częścią tej drogi i wspierać młodego artystę.
Napisane przez: Aleksandra
Strona została stworzona przez Radiopodziemia24/7. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Komentarze do wpisu (0)