Wracamy po przerwie… mamy zamknięcie beefu i niepotrzebną zarazem kontynuację.
Ten Typ Mes niestety mocno zawiódł. Wywołał podobny efekt jak Bedoes… efekt “wow” ale w drugą stronę. Spodziewaliśmy się znacznie więcej po nim. Tede ma wystawione do pustej bramki.
Piszę to przed dissem Tedego, który ma wyjść za parę godzin. Uważam jednak, że nic on raczej już nie zmieni.
Natomiast co do Eripe vs Bedoes. Seba dowiózł! I można powiedzieć, że po ciężkim boju wygrał 3:2 biorąc pod uwagę czysto “utworową” rozgrywkę. Biorąc pod uwagę całościowy kształt myślę, że jest spokojnie 3:1.
Wielu oceniających beef… nie wiem nawet jak to nazwać… rozczarowało? Zażenowało? Nie wiem czy tak bardzo nie wiedzą o co chodzi w rapowych beefach, czy pragną złapać sobie “fejm” i dają populistyczne opinie pod małolatów czy aż tak boją się gangsterskiego telefonu z reprymendą za nieprzychylną opinię?
Podkreślam jeszcze raz… Bedoes naprawdę dobrze się postawił czysto rapowo. Była to o dziwo wyrównana walka. Jednakże w dissie liczą się punche i real talk. A to było po stronie Eripe. Beef zakończony. Podsumuję go 3 najmocniejszymi linijkami, które moim zdaniem, były po prostu headshotami:
Chciałeś od legend czerpać, ale wyszła beczka, widzisz?
Masz „Helikopter w ogniu”, a ja „Mamba Mentality”
Uważam, że ten wers jest złożony na poziomie nieosiągalnym dla Bedoesa.. On już wiele wyjaśnia w kwestii różnicy skillów do składania punchy. Czerpanie od legend- pstryczek do “akcji” z bitem Firmy, połączony z pokazówką jaką był sam helikopter w klipie – efekciarstwo w stylu Hollywood. Gra jak w filmie. Czerpanie od legend ze złej strony.Zarazem mamy odbicie z Mamba Mentality: to co powinno szlifować twój sukces i jak powinieneś na niego pracować. Co się liczy. Do tego jeszcze zestawienie – czerpanie wiedzy z filmu(“Helikopter w ogniu” to tytuł filmu) a z książki. Dodatkowo “beczka”, czym określa się piruet w locie jak i potocznie mówi się, że jest z kogoś tzw beka. Ta linijka jest tak wielowarstwowa w kontekście oponenta, że tu jednym wersem jest rozbita i odbita połowa zarzutów z dwóch dissów i pewnie można byłoby dopisać kilka zdań o niej. Nokaut.
Już myślałeś, że wygrałeś? A znowu masz pecha
Twoi idole dają beat mi, żebym Cię rozjebał
Przyznaję ta linijka jest mocna ze względu na całe okoliczności. Nie będę się o niej rozpisywał. Ale odpowiada na moje pytanie postawione w poprzednim felietonie:
“Peja i Decks to jego idole. Sam to przyznał. To też dwie olbrzymie ikony polskiego rapu i wiedzą zapewne “o co w tym biega”. Nie daje do myślenia, że nie popierają działań i postaci Bedoesa? Jeśli nie jemu samemu to wam? Może czas się zastanowić?”
Zestawić do tego akcje z Firmą i ogólne pojęcie szacunku i poczynań na scenie. W opozycji macie Eripe, którego dissy od początku promuje Peja i DJ Decks, dają mu bit na ostatni diss a Bosski Roman z Firmy udostępnia na socjalach diss numer 3 z wymownym opisem. Nic dodawać nie muszę…
Masz nazwisko tej aktorki, leci lep na usta
O, okrutny losie, kurwa, nie ta trzustka
Ten wers to czyste brutalne chamstwo, ale podane tak, że jestem pewien, że 99% pomyślało, iż ta linijka nie ma sensu a dopiero potem dotarło jak mocne liryczne było to uderzenie. Podpowiem, że Bedoes ma tak samo na nazwisko jak zmarła aktorka Anna Przybylska.
Do tego dodać można punche z Quebo ( mocne!), z “Ranczem” (świetnie oddaje dwubiegunowe zachowania oponenta). Poza tym każda linijka Eripe trzyma poziom i kłuje przeciwnika.Dodatkowo druga część drugiego dissu jak i outro trzeciego Eripe klaruje się na brutalny real talk. Dodając wszystkie zachowania Bedoesa – potwierdza taki obraz:
a.)przy zapożyczeniu bitu Firmy, b.) przy koncercie przed 50 Centem.
Wersja neutralnej osoby, tego incydentu pod hotelem – Kora- też przemawia za Eripe.
Wrzucenie ponowne dissu na bicie od Skolima…wiem, że wielu z was będziesz aprobować to jako super dystans i punch w Eripe. Dla mnie to też jest udowodnienie pewnych rzeczy, ale z innej perspektywy.
Polecam również zajrzeć na kanał Grande Connection. Po obejrzeniu kilku jego filmików-dodać dwa do dwóch i odpowiedzieć sobie na zrodzone w głowie pytania.
Ważnym jeszcze czynnikiem skreślającym Bedoesa jako zwycięzcę jest to, że na zawsze wątpliwości poddana jest jego samodzielność w pisaniu linii.
Przy czym zaznaczam, że pokazał rapowo dużo więcej niż większość się spodziewała. Pokazał się dobrze. Można tylko żałować, że talent do rapowania został wykorzystany w robieniu popu. Pech też, że Bedoes rozmija się często swoim działaniem z postawami, o których mówi co podważa jego autentyczność.
Wiem, że to was boli. Ale mój werdykt (analizując beef rapowo) brzmi: wygrał Eripe bo wygrał rap. Nie konkurs eurowizji.
“To jest beef, a nie stand-up w Jastarnii
Tego nie przejesz, daję tyle mięsa na kartki”
autor: Jaqub Bimbrownik
Napisane przez: Prezes
Strona została stworzona przez Radiopodziemia24/7. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Komentarze do wpisu (0)